Czy można być chrześcijaninem i nie kochać ludzi wokół? Nie, oczywiście, że nie. Czy można być chrześcijaninem i nie kochać Boga? Absolutnie nie! Czy można być chrześcijaninem i nie szanować natury? “No.. chyba nie” – zastanowi się większość.

Kocham zmiany mimo tego, że nie przychodzą mi łatwo. Gdy mam gorszy dzień zazwyczaj porządkuję szafki i wyrzucam niepotrzebne rzeczy, a jak mam bardzo zły dzień, to myję okna i opróżniam lodówkę. Daje mi to poczucie kontroli i jakiejś produktywności. Jednak są to jednorazowe działania, które nie wymagają dyscypliny i sumienności.

Kilka dni temu zrozumiałam, że jako chrześcijanin muszę kochać świat tak, jak kocham ludzi na nim żyjących. Wielkim egoizmem jest drapieżny konsumpcjonizm, który atakuje nas z każdej strony. Nie chcę być częścią pokolenia plastiku, a jeśli nawet muszę nią być, to niech to będzie możliwie najmniejsza część. Co zamierzam zrobić, żeby to osiągnąć?

Październik będzie 31-dniowym wyzwaniem “minimum waste“. Przez najbliższy miesiąc będę podejmować działania, które – w mniejszym lub większym stopniu – pomogą mi zadbać o środowisko i ograniczyć produkcję odpadów i używania produktów, których nie można przetworzyć lub użyć powtórnie. Raz w tygodniu na instagramie i facebooku będę zamieszczać listę pomysłów na każdy dzień. Na początku listopada napiszę podsumowanie i wnioski.

Post ze wstępem i pierwszymi pomysłami już 30 września, dołącz do mnie!

 

 

 

 

 

Advertisements